- Źle się poczuł. Co to za list?- Spytałam, patrząc że Sam ma w ręku jeszcze jedną kartkę.
- Eeee...- bąknęła Sam.- To jest...Dobra powiem ci. Ostatnio mój kolega Fredgge (czyt.Fredi) powiedział mi...właściwie to nie mój kolega tylko taki...magiczny przyjaciel...
- Do rzeczy Sam!- powiedziałam.
- Więc...Jesteś czarodziejką. A moim zadaniem jest abyśmy we dwie trafiły do szkoły magii...- Zatkało mnie. Najpierw gwiazda Pop- nie wyszło. Teraz magia!
- Eeeeee...Sam ty świrujesz, prawda?- Kiwnęła przecząco głową. No to lipa. Mama się załamie.
- A jak ta szkoła się...Nazywa?
- Magichouse... Wiesz no- magiczny dom...- Przestraszyłam się. Czułam się jakbym była Harry'm Potter'em. I co? Spotkamy jakiegoś chłopaka w pociągu do pisemniego Magichouse'a? Nie sądzę.
- Sam nie strasz mnie- rzekłam. Zadzwonił dzwonek.
- Resztę napiszę Ci później!- Wrzasnęła i uciekła do klasy.
- Eeee...- bąknęła Sam.- To jest...Dobra powiem ci. Ostatnio mój kolega Fredgge (czyt.Fredi) powiedział mi...właściwie to nie mój kolega tylko taki...magiczny przyjaciel...
- Do rzeczy Sam!- powiedziałam.
- Więc...Jesteś czarodziejką. A moim zadaniem jest abyśmy we dwie trafiły do szkoły magii...- Zatkało mnie. Najpierw gwiazda Pop- nie wyszło. Teraz magia!
- Eeeeee...Sam ty świrujesz, prawda?- Kiwnęła przecząco głową. No to lipa. Mama się załamie.
- A jak ta szkoła się...Nazywa?
- Magichouse... Wiesz no- magiczny dom...- Przestraszyłam się. Czułam się jakbym była Harry'm Potter'em. I co? Spotkamy jakiegoś chłopaka w pociągu do pisemniego Magichouse'a? Nie sądzę.
- Sam nie strasz mnie- rzekłam. Zadzwonił dzwonek.
- Resztę napiszę Ci później!- Wrzasnęła i uciekła do klasy.
04.10.2010 o godz. 11:35
komentuj (0)
Nagle na horyzoncie pojawiła się Sam. Trzymała w ręce moją kartkę, którą wysłałam jej na matmie.
- Zgoda. Ale jeszcze raz to zrobisz i z nami koniec. Gdzie Jonahtan?
- Zgoda. Ale jeszcze raz to zrobisz i z nami koniec. Gdzie Jonahtan?
Następnego dnia, Sam nie odzywała się do mnie przez cały dzień. Dlaczego? Przez cały czas posyłała mi groźne spojrzenia oraz w ogóle, gdy na nią spojrzałam, to odwracała głowę. Na matmie napisałam jej karteczkę:
,, Samantho Gusthen proszę abys się opamiętała! To ze nie powiedziałam ci tej tajemnicy, to nie oznacza że cię nie lubię i nie kocham po przyjacielsku! Proszę pogódź sie ze mną- nie żyjmy w gniewie. KCPP*
Carly"
Ale nie sądzę, aby się na to łypnęła. Osz, ta Sam! Muszę z nią POWAŻNIE porozmawiać.
- Johnatan! Stój!- Wrzasnęłam na cały korytarz. Gwiazdka spojrzał się na mnie i podszedł lekko chwiejnym krokiem.
- Dobrze się czujesz?- Zapytałam. Kiwnął przecząco głową. Był blady, miał krwistoczerwone oczy - jakby nie spał cała noc- oraz since pod oczami. Nagle rzekł:
- Jestem chory. Idę do domu- i zniknął mi z pola widzenia.
,, Samantho Gusthen proszę abys się opamiętała! To ze nie powiedziałam ci tej tajemnicy, to nie oznacza że cię nie lubię i nie kocham po przyjacielsku! Proszę pogódź sie ze mną- nie żyjmy w gniewie. KCPP*
Carly"
Ale nie sądzę, aby się na to łypnęła. Osz, ta Sam! Muszę z nią POWAŻNIE porozmawiać.
- Johnatan! Stój!- Wrzasnęłam na cały korytarz. Gwiazdka spojrzał się na mnie i podszedł lekko chwiejnym krokiem.
- Dobrze się czujesz?- Zapytałam. Kiwnął przecząco głową. Był blady, miał krwistoczerwone oczy - jakby nie spał cała noc- oraz since pod oczami. Nagle rzekł:
- Jestem chory. Idę do domu- i zniknął mi z pola widzenia.
Tagi:
Choroba Johnatana
(...)No bo w sumie to komu by się chciało (z dziewczyn) oglądać motocykle, co mnie to obchodzi. Po seansie dowiedziałam się, że chciałby prowadzić ze mną karierę muzyczna, ale powiedział to w ten sposób:
- Carly- chciałbym, abyśmy przez tę muzyczną ścieżkę przeszli razem- kocham cię i proszę, nie zepsujmy się nawzajem!- to było jednoznaczne. To dzięki jemu zawdzięczam karierę i ...stratę przyjaciółki. Muszę pogodzić się z Sam, bo zwariuję. Piszę ten pieprzony pamiętnik od półtora miesiąca, a dzieje się tyle, że nie nadążam z pisaniem. Ludzie, ja mam 11 lat, chce normalnie żyć! A niestety nie mogę...Nie wiem, co mam zrobić. Chyba muszę się wziąć w garść i tak jak to powiedział Jonathan: przejść przez tę muzyczną ścieżkę...Tylko? Co z tego wyjdzie...?
- Carly- chciałbym, abyśmy przez tę muzyczną ścieżkę przeszli razem- kocham cię i proszę, nie zepsujmy się nawzajem!- to było jednoznaczne. To dzięki jemu zawdzięczam karierę i ...stratę przyjaciółki. Muszę pogodzić się z Sam, bo zwariuję. Piszę ten pieprzony pamiętnik od półtora miesiąca, a dzieje się tyle, że nie nadążam z pisaniem. Ludzie, ja mam 11 lat, chce normalnie żyć! A niestety nie mogę...Nie wiem, co mam zrobić. Chyba muszę się wziąć w garść i tak jak to powiedział Jonathan: przejść przez tę muzyczną ścieżkę...Tylko? Co z tego wyjdzie...?
Tagi:
książka
Długo nie mogłam nic mówić Sam. Ona bardzo mnie lubi i sądzę ze muszę jej to w końcu wyznać. Ale boję się tego, że w końcu za te tajemnice kopnie mnie w tyłek i póki jest jeszcze Tina to mało się tego obawiam, ale jednak jest cień wątpliwości.
- Sam, muszę ci coś wyznać... Wtedy, wczoraj nie mogłam do cb przyjść, bo... Miałam przesłuchanie w Street Place Song i...
- Carly, dlaczego mi tego nie powiedziałaś?
- Sama wiesz jak to jest z tajemnicami...Nie można przetrzymywać długo samego siebie w niepewności... Ja chciałam ci powiedzieć, ale nie wiedziałam jak... Proszę Sam...
- Okay, daj se siana. Nie mam zamiaru rozmawiać z osobą, która nie mówi mi prawdy. Byłaś moją przyjaciółką, ale widzę, że już nic z tego nie będzie...- No to się załamałam. Jak mogłam być tak naiwna, żeby myśleć, ze Sam puści mi to płazem, hę? Straciłam przyjaźń, a w dodatku dziewczyny patrzą na mnie krzywym wzrokiem, bo Kerr poprosił mnie o chodzenie. A ja głupia się zgodziłam, bo jakżeby inaczej...
***
Następnego dnia Jonathan zaprosił mnie do siebie na jakiś durny serial dla mężczyzn. Zgodziłam się bo to mój chłopak, ale uwierzcie mi, że to było nudne.
- Sam, muszę ci coś wyznać... Wtedy, wczoraj nie mogłam do cb przyjść, bo... Miałam przesłuchanie w Street Place Song i...
- Carly, dlaczego mi tego nie powiedziałaś?
- Sama wiesz jak to jest z tajemnicami...Nie można przetrzymywać długo samego siebie w niepewności... Ja chciałam ci powiedzieć, ale nie wiedziałam jak... Proszę Sam...
- Okay, daj se siana. Nie mam zamiaru rozmawiać z osobą, która nie mówi mi prawdy. Byłaś moją przyjaciółką, ale widzę, że już nic z tego nie będzie...- No to się załamałam. Jak mogłam być tak naiwna, żeby myśleć, ze Sam puści mi to płazem, hę? Straciłam przyjaźń, a w dodatku dziewczyny patrzą na mnie krzywym wzrokiem, bo Kerr poprosił mnie o chodzenie. A ja głupia się zgodziłam, bo jakżeby inaczej...
***
Następnego dnia Jonathan zaprosił mnie do siebie na jakiś durny serial dla mężczyzn. Zgodziłam się bo to mój chłopak, ale uwierzcie mi, że to było nudne.
Tagi:
Ja
karierowiczka- powrót
Szłam- w sumie jak zwykle- szkolnym korytarzem z Sam i Tiną. Nagle podbiegł do mnie koleś, wręczył mi kartkę i uciekł. Napisane na niej było: ,,Masz jutro przesłuchanie W Street Place Song. Przyjdź na godzinę 18.00". To mnie zadziwiło, bo ja nigdy nie byłam gwiazdą! Ale chyba wiem, jak to sie zaczęło: pewnego dnia, kiedy byłam na maksa naminowana* poszłam- jak zwykle, kiedy jestem w takim stanie- do toalety posiedzieć na parapecie, a u nas są tolaety dla wszystkich. Słuchałam muzy i zaczęłam śpiewać. W naszej szkole już jest jedna gwiazda- Jonathan Kerr, gwiazdeczka POP. Musiał wejść, kiedy śpiewałam i...spodobał mu się mój głos! TAK! Będe gwiazdą!
- Hej, Carly! Dziś test z fizy! Nauczyłaś się?! Co to za kartka?- Spytała mnie Sam.
- Wiesz gdzie jest Street Place Song?- Zapytałam, nie odpowiadając jej na pierwsze 2 pytania.
- Wiem, to koło piekarni. A co?- Sam zdziwiła sie lekko moim pytaniem.
- Nic.- Odpowiedziałam bezmyślnie.
- Hej, Carly! Dziś test z fizy! Nauczyłaś się?! Co to za kartka?- Spytała mnie Sam.
- Wiesz gdzie jest Street Place Song?- Zapytałam, nie odpowiadając jej na pierwsze 2 pytania.
- Wiem, to koło piekarni. A co?- Sam zdziwiła sie lekko moim pytaniem.
- Nic.- Odpowiedziałam bezmyślnie.
Tak. Na początek chciałabym powiedzieć Wam, drodzy Blogowicze, że będzie mi niezmiernie miło kiedy będziecie odwiedzać mojego bloga. Jeżeli lubicie czytać książki to serdecznie zapraszam na mojego bloga... Pozdrawiam DaRuLkA12
Tagi:
wstęp


