Książka

rozpuść włosy, idź na całość!

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
- Źle się poczuł. Co to za list?- Spytałam, patrząc że Sam ma w ręku jeszcze jedną kartkę.
- Eeee...- bąknęła Sam.- To jest...Dobra powiem ci. Ostatnio mój kolega Fredgge (czyt.Fredi) powiedział mi...właściwie to nie mój kolega tylko taki...magiczny przyjaciel...
- Do rzeczy Sam!- powiedziałam.
- Więc...Jesteś czarodziejką. A moim zadaniem jest abyśmy we dwie trafiły do szkoły magii...- Zatkało mnie. Najpierw gwiazda Pop- nie wyszło. Teraz magia!
- Eeeeee...Sam ty świrujesz, prawda?- Kiwnęła przecząco głową. No to lipa. Mama się załamie.
- A jak ta szkoła się...Nazywa?
- Magichouse... Wiesz no- magiczny dom...- Przestraszyłam się. Czułam się jakbym była Harry'm Potter'em. I co? Spotkamy jakiegoś chłopaka w pociągu do pisemniego Magichouse'a? Nie sądzę.
- Sam nie strasz mnie- rzekłam. Zadzwonił dzwonek.
- Resztę napiszę Ci później!- Wrzasnęła i uciekła do klasy.
04.10.2010 o godz. 11:35
Nagle na horyzoncie pojawiła się Sam. Trzymała w ręce moją kartkę, którą wysłałam jej na matmie.
- Zgoda. Ale jeszcze raz to zrobisz i z nami koniec. Gdzie Jonahtan?
28.09.2010 o godz. 11:23

KCPP- kocham cię po przyjacielsku
Tagi: *
28.09.2010 o godz. 11:19

C.d

Następnego dnia, Sam nie odzywała się do mnie przez cały dzień. Dlaczego? Przez cały czas posyłała mi groźne spojrzenia oraz w ogóle, gdy na nią spojrzałam, to odwracała głowę. Na matmie napisałam jej karteczkę:
,, Samantho Gusthen proszę abys się opamiętała! To ze nie powiedziałam ci tej tajemnicy, to nie oznacza że cię nie lubię i nie kocham po przyjacielsku! Proszę pogódź sie ze mną- nie żyjmy w gniewie. KCPP*
Carly"
Ale nie sądzę, aby się na to łypnęła. Osz, ta Sam! Muszę z nią POWAŻNIE porozmawiać.
- Johnatan! Stój!- Wrzasnęłam na cały korytarz. Gwiazdka spojrzał się na mnie i podszedł lekko chwiejnym krokiem.
- Dobrze się czujesz?- Zapytałam. Kiwnął przecząco głową. Był blady, miał krwistoczerwone oczy - jakby nie spał cała noc- oraz since pod oczami. Nagle rzekł:
- Jestem chory. Idę do domu- i zniknął mi z pola widzenia.
28.09.2010 o godz. 11:18
(...)No bo w sumie to komu by się chciało (z dziewczyn) oglądać motocykle, co mnie to obchodzi. Po seansie dowiedziałam się, że chciałby prowadzić ze mną karierę muzyczna, ale powiedział to w ten sposób:
- Carly- chciałbym, abyśmy przez tę muzyczną ścieżkę przeszli razem- kocham cię i proszę, nie zepsujmy się nawzajem!- to było jednoznaczne. To dzięki jemu zawdzięczam karierę i ...stratę przyjaciółki. Muszę pogodzić się z Sam, bo zwariuję. Piszę ten pieprzony pamiętnik od półtora miesiąca, a dzieje się tyle, że nie nadążam z pisaniem. Ludzie, ja mam 11 lat, chce normalnie żyć! A niestety nie mogę...Nie wiem, co mam zrobić. Chyba muszę się wziąć w garść i tak jak to powiedział Jonathan: przejść przez tę muzyczną ścieżkę...Tylko? Co z tego wyjdzie...?
Tagi: książka
29.08.2010 o godz. 10:26
Długo nie mogłam nic mówić Sam. Ona bardzo mnie lubi i sądzę ze muszę jej to w końcu wyznać. Ale boję się tego, że w końcu za te tajemnice kopnie mnie w tyłek i póki jest jeszcze Tina to mało się tego obawiam, ale jednak jest cień wątpliwości.
- Sam, muszę ci coś wyznać... Wtedy, wczoraj nie mogłam do cb przyjść, bo... Miałam przesłuchanie w Street Place Song i...
- Carly, dlaczego mi tego nie powiedziałaś?
- Sama wiesz jak to jest z tajemnicami...Nie można przetrzymywać długo samego siebie w niepewności... Ja chciałam ci powiedzieć, ale nie wiedziałam jak... Proszę Sam...
- Okay, daj se siana. Nie mam zamiaru rozmawiać z osobą, która nie mówi mi prawdy. Byłaś moją przyjaciółką, ale widzę, że już nic z tego nie będzie...- No to się załamałam. Jak mogłam być tak naiwna, żeby myśleć, ze Sam puści mi to płazem, hę? Straciłam przyjaźń, a w dodatku dziewczyny patrzą na mnie krzywym wzrokiem, bo Kerr poprosił mnie o chodzenie. A ja głupia się zgodziłam, bo jakżeby inaczej...

***
Następnego dnia Jonathan zaprosił mnie do siebie na jakiś durny serial dla mężczyzn. Zgodziłam się bo to mój chłopak, ale uwierzcie mi, że to było nudne.
27.08.2010 o godz. 10:13
Szłam- w sumie jak zwykle- szkolnym korytarzem z Sam i Tiną. Nagle podbiegł do mnie koleś, wręczył mi kartkę i uciekł. Napisane na niej było: ,,Masz jutro przesłuchanie W Street Place Song. Przyjdź na godzinę 18.00". To mnie zadziwiło, bo ja nigdy nie byłam gwiazdą! Ale chyba wiem, jak to sie zaczęło: pewnego dnia, kiedy byłam na maksa naminowana* poszłam- jak zwykle, kiedy jestem w takim stanie- do toalety posiedzieć na parapecie, a u nas są tolaety dla wszystkich. Słuchałam muzy i zaczęłam śpiewać. W naszej szkole już jest jedna gwiazda- Jonathan Kerr, gwiazdeczka POP. Musiał wejść, kiedy śpiewałam i...spodobał mu się mój głos! TAK! Będe gwiazdą!
- Hej, Carly! Dziś test z fizy! Nauczyłaś się?! Co to za kartka?- Spytała mnie Sam.
- Wiesz gdzie jest Street Place Song?- Zapytałam, nie odpowiadając jej na pierwsze 2 pytania.
- Wiem, to koło piekarni. A co?- Sam zdziwiła sie lekko moim pytaniem.
- Nic.- Odpowiedziałam bezmyślnie.
19.07.2010 o godz. 21:53

Tak. Na początek chciałabym powiedzieć Wam, drodzy Blogowicze, że będzie mi niezmiernie miło kiedy będziecie odwiedzać mojego bloga. Jeżeli lubicie czytać książki to serdecznie zapraszam na mojego bloga... Pozdrawiam DaRuLkA12
Tagi: wstęp
13.07.2009 o godz. 15:46
DaRuLkA12
Książka
Skąd: Warszawa, Polska
O mnie: Jestem 13-latką i lubie pisaac książki.
statystyki
  • Czas na Bloblo: 0 dni 4 godziny 13 minut
  • Napisanych notek: 8
  • Komentował: 3 razy
  • Zebranych komentarzy: 0
  • Ostatni wpis: 04.10.10, 11:35
  • Wpis średnio co:
  • Profil odwiedzono: 4781 razy
  • Ilość avatarów: 2
  • Ilość zdjęć: 0
  • Ilość filmów: 0
  • Ilość logowań: 15
  • Ostatnie logowanie: 03.12.10, 19:02
  • Ostatnio odwiedzili: makabra, Skyyy, chewinggumm, dreamownia, Marilyn, Troche-ciszej, QueenJulijaH